jak czytać etykiety produktów spożywczych

Jak czytać etykiety produktów spożywczych? Składy, tabele wartości i najczęstsze pułapki

Dwa podobne batony, jogurty albo płatki mogą stać obok siebie na jednej półce, mieć podobne opakowania z hasłami typu „fit”, „naturalny”, „wysokobiałkowy” czy „bez dodatku cukru”. Po odwróceniu opakowania często okazuje się jednak, że różnią się ilością owoców, źródłem tłuszczu, zawartością soli lub wielkością porcji. Hasło z przodu jest wskazówką, ale nie odpowiada jeszcze na pytanie, czy produkt dobrze wpisuje się w codzienną dietę.

Zacznij od pytania, czym ten produkt rzeczywiście jest

Najpierw znajdź właściwą nazwę środka spożywczego, a nie tylko nazwę handlową. „Produkt typu greckiego” nie musi być tym samym co jogurt grecki, a „deser mleczny z owocami” warto traktować inaczej niż jogurt naturalny z owocami dodanymi samodzielnie. Nazwa pokazuje charakter produktu, ale nie zastępuje dalszej lektury.

Sprawdź też, czy producent podaje procent składnika mocno wyeksponowanego w nazwie lub na grafice – na przykład truskawek, mięsa czy orzechów. Taka informacja często znajduje się obok nazwy albo w składzie. Zdjęcie owocu na opakowaniu nie mówi jeszcze, ile owocu jest w środku.

Skład czyta się od początku, ale nie kończy na pierwszych trzech pozycjach

Wykaz składników jest podawany zasadniczo od tego, którego użyto najwięcej, do tego, którego użyto najmniej. W granoli szybko pokaże więc, czy bazą są płatki i orzechy, czy przede wszystkim cukier, syrop i tłuszcz; w gotowym sosie – czy pomidory dominują nad wodą, cukrem i skrobią. Nie zdradza pełnej receptury, ale pokazuje podstawę produktu.

Cukier może występować pod różnymi nazwami: cukier, syrop glukozowy, syrop ryżowy, maltodekstryna, koncentrat soku owocowego, miód czy melasa. Nie trzeba uznawać każdej z tych pozycji za zakazaną. Warto jednak zauważyć, czy składniki słodzące nie są wysoko na liście albo nie występują w kilku formach naraz. „Bez dodatku cukru” oznacza brak dodanych cukrów i innych produktów użytych do słodzenia, ale produkt może nadal zawierać cukry obecne naturalnie, na przykład z owoców lub mleka.

Przy tłuszczach ważniejsza od samego słowa „tłuszcz” jest jego ilość, źródło i rola w produkcie. Produkt „0% tłuszczu” nie musi być lepszym wyborem, gdy niższą zawartość tłuszczu równoważy więcej cukru, zagęstników albo większa porcja. W tabeli warto więc spojrzeć również na tłuszcze nasycone, a nie tylko na całkowitą ilość tłuszczu.

Długa lista składników nie znaczy automatycznie, że produkt jest gorszy, a numer E nie stanowi wyroku. Dodatki technologiczne mogą konserwować, stabilizować konsystencję czy zapobiegać rozwarstwianiu. Zadaj sobie jednak pytanie, czy ich obecność wynika z charakteru produktu, czy zastępuje składniki, których oczekujesz. W produkcie reklamowanym jako prosty i owocowy wysoka pozycja cukru oraz śladowa ilość owoców powinny skłonić do porównania z inną opcją.

Alergeny, takie jak mleko, jaja, soja, orzechy czy zboża zawierające gluten, muszą być wyróżnione w składzie. Komunikat „może zawierać” oznacza zaś możliwą, niezamierzoną obecność alergenu, na przykład przez wspólną linię produkcyjną. Dla osoby z alergią jest to ważna informacja bezpieczeństwa. Nie jest jednak synonimem składnika celowo dodanego do produktu.

Tabela wartości odżywczej – jak porównywać produkty, żeby nie porównywać pozorów

Tabela nie rozstrzyga, czy produkt jest dobry lub zły, ale pokazuje, ile energii i konkretnych składników dostarcza. Najwięcej mówi wtedy, gdy porównujesz produkty z tej samej kategorii.

Element tabeliCo rzeczywiście pokazujeNa co uważać
kcalgęstość energetyczną produktumała porcja może ukrywać wysoką kaloryczność
cukrynie tylko cukier dodanymleko i owoce naturalnie zawierają cukry
tłuszcze nasyconejakość profilu tłuszczowegosam niski tłuszcz nie przesądza o jakości
sólilość soli w produkcieszczególnie ważna w gotowych daniach i przekąskach
białko i błonniksytość i wartość odżywcząwysoka liczba nie unieważnia słabego składu

Najpierw porównuj wartości w 100 g lub 100 ml. To wspólny mianownik dla opakowań o różnych rozmiarach i „porcjach sugerowanych przez producenta”. Potem przelicz realną porcję. Jeśli wypijasz całą butelkę, zjadasz cały kubełek jogurtu albo używasz połowy słoika sosu, interesuje Cię całkowita ilość kalorii, cukrów i soli w tej porcji.

Porcja podana na etykiecie jest deklaracją producenta, a nie obowiązkiem konsumenta. Może ułatwiać planowanie, lecz nie zastępuje porównania na 100 g lub 100 ml.

Pięć pułapek, które najczęściej psują ocenę produktu

Szybki schemat na zakupy, kiedy nie masz czasu analizować wszystkiego

Wystarczy 30-60 sekund przy półce. Najpierw przeczytaj nazwę i upewnij się, że produkt jest tym, czego szukasz. Potem sprawdź pierwsze składniki oraz procent składnika mocno wyeksponowanego na opakowaniu. Następnie porównaj wartości na 100 g lub 100 ml – cukry, tłuszcze nasycone, sól, białko i błonnik. Na końcu spójrz na realną porcję, datę i przechowywanie.

Nie każdy zakup musi przejść idealny test, a dobra dieta nie polega na znalezieniu jednego „czystego” produktu. Etykieta ma pomagać podejmować trochę lepsze decyzje częściej: wybrać sos z większą ilością pomidorów, jogurt z mniej słodkim składem albo porcję dopasowaną do potrzeb. To znacznie bardziej użyteczna strategia niż lęk przed każdym składnikiem, którego nazwy nie znasz.

Please add menu to "primary" location.