+48 506 294 130 / +48 731 200 990
Darmowa dostawa
kontakt@burakdieta.pl
pon-pt. 9:00-17:00 | sob. 8:00-12:00
-24% KOD: WIOSNA24
pon-pt. 9:00-17:00 | sob. 8:00-14:00
od 68 zł / dzień
od 69 zł / dzień
od 89 zł / dzień
od 79 zł / dzień
od 76 zł / dzień
od 108 zł / dzień
od 92 zł / dzień
od 82 zł / dzień
od 70 zł / dzień
od 62 zł / dzień
od 80 zł / dzień
od 78 zł / dzień
od 66 zł / dzień
Dwa podobne batony, jogurty albo płatki mogą stać obok siebie na jednej półce, mieć podobne opakowania z hasłami typu „fit”, „naturalny”, „wysokobiałkowy” czy „bez dodatku cukru”. Po odwróceniu opakowania często okazuje się jednak, że różnią się ilością owoców, źródłem tłuszczu, zawartością soli lub wielkością porcji. Hasło z przodu jest wskazówką, ale nie odpowiada jeszcze na pytanie, czy produkt dobrze wpisuje się w codzienną dietę.
Najpierw znajdź właściwą nazwę środka spożywczego, a nie tylko nazwę handlową. „Produkt typu greckiego” nie musi być tym samym co jogurt grecki, a „deser mleczny z owocami” warto traktować inaczej niż jogurt naturalny z owocami dodanymi samodzielnie. Nazwa pokazuje charakter produktu, ale nie zastępuje dalszej lektury.
Sprawdź też, czy producent podaje procent składnika mocno wyeksponowanego w nazwie lub na grafice – na przykład truskawek, mięsa czy orzechów. Taka informacja często znajduje się obok nazwy albo w składzie. Zdjęcie owocu na opakowaniu nie mówi jeszcze, ile owocu jest w środku.
Wykaz składników jest podawany zasadniczo od tego, którego użyto najwięcej, do tego, którego użyto najmniej. W granoli szybko pokaże więc, czy bazą są płatki i orzechy, czy przede wszystkim cukier, syrop i tłuszcz; w gotowym sosie – czy pomidory dominują nad wodą, cukrem i skrobią. Nie zdradza pełnej receptury, ale pokazuje podstawę produktu.
Cukier może występować pod różnymi nazwami: cukier, syrop glukozowy, syrop ryżowy, maltodekstryna, koncentrat soku owocowego, miód czy melasa. Nie trzeba uznawać każdej z tych pozycji za zakazaną. Warto jednak zauważyć, czy składniki słodzące nie są wysoko na liście albo nie występują w kilku formach naraz. „Bez dodatku cukru” oznacza brak dodanych cukrów i innych produktów użytych do słodzenia, ale produkt może nadal zawierać cukry obecne naturalnie, na przykład z owoców lub mleka.
Przy tłuszczach ważniejsza od samego słowa „tłuszcz” jest jego ilość, źródło i rola w produkcie. Produkt „0% tłuszczu” nie musi być lepszym wyborem, gdy niższą zawartość tłuszczu równoważy więcej cukru, zagęstników albo większa porcja. W tabeli warto więc spojrzeć również na tłuszcze nasycone, a nie tylko na całkowitą ilość tłuszczu.
Długa lista składników nie znaczy automatycznie, że produkt jest gorszy, a numer E nie stanowi wyroku. Dodatki technologiczne mogą konserwować, stabilizować konsystencję czy zapobiegać rozwarstwianiu. Zadaj sobie jednak pytanie, czy ich obecność wynika z charakteru produktu, czy zastępuje składniki, których oczekujesz. W produkcie reklamowanym jako prosty i owocowy wysoka pozycja cukru oraz śladowa ilość owoców powinny skłonić do porównania z inną opcją.
Alergeny, takie jak mleko, jaja, soja, orzechy czy zboża zawierające gluten, muszą być wyróżnione w składzie. Komunikat „może zawierać” oznacza zaś możliwą, niezamierzoną obecność alergenu, na przykład przez wspólną linię produkcyjną. Dla osoby z alergią jest to ważna informacja bezpieczeństwa. Nie jest jednak synonimem składnika celowo dodanego do produktu.
Tabela nie rozstrzyga, czy produkt jest dobry lub zły, ale pokazuje, ile energii i konkretnych składników dostarcza. Najwięcej mówi wtedy, gdy porównujesz produkty z tej samej kategorii.
Najpierw porównuj wartości w 100 g lub 100 ml. To wspólny mianownik dla opakowań o różnych rozmiarach i „porcjach sugerowanych przez producenta”. Potem przelicz realną porcję. Jeśli wypijasz całą butelkę, zjadasz cały kubełek jogurtu albo używasz połowy słoika sosu, interesuje Cię całkowita ilość kalorii, cukrów i soli w tej porcji.
Porcja podana na etykiecie jest deklaracją producenta, a nie obowiązkiem konsumenta. Może ułatwiać planowanie, lecz nie zastępuje porównania na 100 g lub 100 ml.
Wystarczy 30-60 sekund przy półce. Najpierw przeczytaj nazwę i upewnij się, że produkt jest tym, czego szukasz. Potem sprawdź pierwsze składniki oraz procent składnika mocno wyeksponowanego na opakowaniu. Następnie porównaj wartości na 100 g lub 100 ml – cukry, tłuszcze nasycone, sól, białko i błonnik. Na końcu spójrz na realną porcję, datę i przechowywanie.
Nie każdy zakup musi przejść idealny test, a dobra dieta nie polega na znalezieniu jednego „czystego” produktu. Etykieta ma pomagać podejmować trochę lepsze decyzje częściej: wybrać sos z większą ilością pomidorów, jogurt z mniej słodkim składem albo porcję dopasowaną do potrzeb. To znacznie bardziej użyteczna strategia niż lęk przed każdym składnikiem, którego nazwy nie znasz.